4 grudnia 2015

Cyberprzestrzeń po polsku

Mimo pewnego wyraźnego postępu nadal postrzegamy Internet głównie z technicznego punktu widzenia, upraszczając jego szerokie znaczenie w innych dziedzinach życia. Tymczasem Internet może stać się narzędziem w poszukiwaniu, poznaniu i rozwoju wartości o wiele bogatszych od tych zwykłych technicznych. 

Nasze oczekiwania wobec cyfryzacji i Internetu nie są określone. Zamknięte w ramy. Uważamy błędnie, że w przyszłości Internet może rozwiązać za nas wszystkie podstawowe problemy. (Może odczytać licznik pomiaru wody, wykonać analizę jej zużycia i zapłacić za fakturę.) Nie wiemy tak naprawdę, ile potencjalny użytkownik Internetu musi posiadać umiejętności technicznych, aby włączyć komputer i poruszać się w sieci. Wiemy za to, że nie musi być inżynierem. Nie musi znać podstaw budowy komputera, ani zasad jego programowania. W Polsce umiejętności informatyczne mierzy się wskaźnikami sprawności przesyłania wiadomości, korzystania ze sklepów internetowych, słuchania radia i oglądania telewizji.

Można uznać, że jeżeli użytkownik posiada komputer włączony do sieci to na pewno potrafi go wykorzystać. Internet sam w sobie posiada ukryte instrukcje i nie potrzebujemy rozbudowanych programów edukacyjnych, aby nauczyć się jego eksploatacji. Można powiedzieć więcej, że nastąpił taki postęp w informatyce, że gdybyśmy w tej chwili cofnęli się do przeszłość i próbowali wysłać wiadomość z Windows 95, to mielibyśmy z tym poważne problemy. 

Mówiąc o państwowej cyfryzacji mamy na myśli przede wszystkim administrację, służbę zdrowia. W teorii Internet ma nam zapewnić dostęp do informacji o urzędach, szpitalach oraz obsłudze interesantów. Nic ponad to? Cyfryzacja to również udział społeczeństwa w rozrywce. Otwarcie na naukę, kulturę i sztukę. Intensywne zdobywanie nowych kompetencji. 

W rzeczywistości cyfrowej świadomość Polaków mogą kształtować twórcy Internetu, a nie urzędnicy. Od jakości ich publikacji zależy, czy nasze zrozumienie znaczenia Internetu wzrośnie, czy też nie. Potrzebny jest również dialog, wirtualna komunikacja między autorami, a użytkownikami. 

Internet jest szeroką bazą danych i służy do wyszukiwania informacji. Robią to projektanci, przedsiębiorcy, naukowcy i badacze. Niektórzy szukają w sieci inspiracji, odpowiedzi na skomplikowane pytania. Dla wielu surfowanie w Internecie jest podróżą, która wymaga przygotowania i znajomości topografii sieci. Internauta musi się przygotować. Powinien zaplanować trasę, wybrać charakterystyczne punkty terenowe, określić etapy i stan końcowy. W czasie zwiedzania nie wszystkie symbole przykują jego uwagę podczas pierwszej wizyty. Do pewnych opuszczonych miejsc wróci za chwilę, lub po dłuższym namyśle. 

Na ile jesteśmy przygotowani do takiej wirtualnej podróży? 

Czy polska edukacja wystarczająco rozwija naszą wyobraźnię, pomaga nam w przechwytywaniu informacji, która na pierwszy rzut oka nic nie znaczy? Czy szkoły uczą spostrzegawczości, ostrości, rozróżniania barw? Czy dostosowały się do cyberprzestrzeni?